Pomieszkuję sobie tutaj. Mogłabym napisać "Tutaj" - jak w reklamie, bo to bardzo konkretne miejsce, co ma okna i drzwi, i światła nie ma albo trzeba umieć je zapalać, i łóżko ma i szafkę z cegieł...
Dziś buro za tym oknem właśnie, jakos tak smutno i mi się smutek udziela. Ale "Ukryta miłosć" Budzyńskiego podnosi i rytm serca przyśpiesza dziecięco... "Zakochałem się za późno..."
Ty, na korepetycjach. Ja przy biurku patrząca przez szybę. Wypatruję. Wypatruję przyszłosci, wiosny, Ciebie...
Zapytałeś, czy mówiąc "idę do domu" faktycznie traktuję to owe nasze Tutaj jako dom?
Przestawiam się. Niekiedy przyłapuję się na tym, ze faktycznie swobodnie się czuję i chcę dbać o tę przestrzeń, jakieś drobiazgi swoje dodawać...Resztę życia spędzę włąśnie Tu-taj... Wprowadzenie się do Ciebie bedzie ostatnią, tylko moją przeprowadzką...Następne będą juz wspólne.
Oswajam. Wchłaniam. Absorbujęl. Mielę w sobie, by jakaś sensowna myśl z tego się zrodziła...
Dziś wogólne jakoś mielę w sobie, taki egocentryzm trzewiowo-psychiczny uprawiam...
Presja. Odczuwam, co to znaczy być pod presją. Wokół ślubów i wesel narósł jakiś muchomor szaleństwa, marketingu i reklamy.
A ja chce prosto i prawdziwie, ba i pięknie do tego!!!! A poczucie piękna to rózne bywa, czasem tak kiczowate i nadmuchane,ze aż mnie wzdryga.
Byliśmy ogladać suknie ślubne i po pierwsze: białe suknie są w mniejszosci, nie są tak modne, a po drugie - to wszystkie jakieś takie "bezy" albo "pancerze i zbroje" w jednym. Skromnych a pieknych sukienek bardzo, bardzo mało.
Czy to ja mam jakis inny gust, czy po prostu pakuje się kobietom do głowy,ze maja na slubie wygladać jak "królowe" ( lecz wątpłej jakości jak dla mnie) i wciska się im potem te suknie wyszywane perełkami, ciezkie i jakieś takie bez wyrazu. To moja opinia. Cieszę sie, ze ja dorosłam do tego, ze umiem powiedzieć, czego chcę i czego na pewno nie chcę. Presja otoczenia nie mniej odciska się w mej psychice jak stempel. Bronię się dzielnie odpowiadajac na pytania: nie jesteś przesądna, ze razem sukienkę wybieracie? czy się nie boisz, ze nie ma "r" w maju i czy to czy sramto....Ech na te bzdury (przepraszam ale takie sprawy to dla mnie włąśnie, jakieś pierdoły) normalnie sił mi braknie...
Dobrze, ze normalność zachowuję jeszcze i że Ty jesteś,z e my razem Tutaj skryci ...