piątek, 12 grudnia 2008

utwierdzam się

między językiem a śliną...miedzy krewetkami a ryżem...czekając na zielone światło i wchodząc po omacku po schodach - utwierdzam się-kiedy taneczne wieczorki środowe w kuchni i pierwszy wspólny papieros na strychu - utwierdzam się... żegnając w drzwiach i całując na powitanie, gdy na chwilkę odwiedzasz mnie w pracy...utwierdzam się - jestem na "tak"... zauroczywszy się.. ukochawszy... my...

Brak komentarzy: