w czekoladziarni dopełniliśmy zadość - na paluszek mój powędrował pierścionek...secesyjny lekko...srebro z białym bursztynem.. z maleńkim zbrudzeniem, niedoskonałością, rysą...dużo było śmiechu przy tym, żadnych tam wzniosłości nadmuchanych...cudownie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz